poniedziałek, 19 stycznia 2015

Przetestowane - Can-Vit czerwony z glukozaminą

Gdy byłem pierwszy raz na wizycie z psem u weterynarza, pani weterynarz Dominika, która jest niezwykle sympatyczna i ma "podejście: do zwierząt powiedziała, że konieczny będzie zakup witamin wzmacniający kości, zęby itp. I oto zakupiliśmy już w klinice witaminy w proszku - Can-Vit czerwony z glukozaminą. A oto recenzja produktu:


Ilość: Jedno pudełeczko zawiera w sobie 400 g. Jest bardzo wydajne. 
Cena: Do 13 zł.

Zalety: Jest bardzo wydajny, zawiera potrzebne witaminy, jest w proszku i bardzo łatwo wtapia się w karmę (ponieważ wsypujemy jedną, czy dwie łyżeczki do karmy), starcza na długi czas.

Wady: Wad raczej niema. Oczywiście wszędzie są, ale tutaj praktycznie ich nie zaobserwowałem.   

Ocena: 10/10

sobota, 17 stycznia 2015

Rex się zmienił? Nocny marek! Kochamy gryźć patyki!

Kochamy gryźć patyki!
Dopiero niedawno odkryliśmy wraz z psim łobuziakiem, że aportowanie to doskonale spędzony czas wolny. Ale czy to można nazwać aportowaniem? Rzucam patyk, Rex go zabiera a potem ucieka przede mną i nie chce oddać. 













Rex się zmienił?
Dziwne pytanie, prawda? Przyznam w szczerości, ze ostatnio spędzałem z nim nie za wiele czasu, więc chyba dlatego mnie gryzł i  na mnie skakał. Pewnego razu w gazecie Animal Planet przeczytałem taki cytat:
"Psy są lojalne nie dlatego, że je karmisz, ale dlatego, że dotrzymujesz im towarzystwa"
I co najlepsze, wybieganie się z psiną spowodowało, że nie lata za ogonem, co było powodowane frustracją. 






Nocny marek! 
Moją psinę najłatwiej zobaczyć w nocy (jeśli się oczywiście widzi w ciemnościach) bo wtedy Rex jest strasznie aktywny i wtedy zostaje wypuszczane z kojca. Na początku z rana wybiega na kilka godzin a potem około godziny osiemnastej znowu jest wypuszczany. Wydaje się to okropne, ze jest w zamknięciu, ale przyznam wam, że on cały czas siedzi, a jeśli się ze mną wybiega to może po godzinie czy półtorej już jest cały wymęczony i leży, tak więc w kojec i podwórko to praktycznie to samo :) Wypuszczany jest na całą noc. Oto jego zdjęcia, wprawdzie są już stare, ale nie widzę przeciwwskazań, by nie umieścić ich na blogu:





A jak wasze psy? Jak z nimi spędzacie czas?





  

środa, 14 stycznia 2015

Na co wyrośnie ten mały szczyl?

Na co wyrośnie ten mały szczyl? Tak mowa tu o moim "psim twardzielu". Nie wiem co wyrośnie z tego małego szczyla. No, może nie takiego małego. Jednak, jak do tej chwili nienauczony jest zbyt wiele. Jest krnąbrny i nie chce się uczyć, ale nadal jest kochany. Do tej pory umie tylko trzy komendy:
Siad
Podaj łapę
Zostaw!
Ale jednak jakieś postępy są. Ostatnio się trochę zmienił. Mniej gryzie. Prawdopodobnie niedługo przestanie "ząbkować". Uwielbia opierać  się o okno i zaglądać, co się dzieje w domu, oraz co się pichci.  


Odbicie firanki troszkę popsuło zdjęcie ale dało taki... ciekawy efekt.

W ciągu dnia, gdy jestem w szkole Reksowi się nudzi. Tak więc znalazł ciekawy sposób na nudę. Czasami gania swój ogon i kręci się ciągle w kółko. Na początku się bałem, ponieważ w pewnym odcinku serialu "Zaklinacz psów" był przypadek, gdzie pies ciągle się kręcił w kółko i chciano go uśpić. Na szczęście mój piesek nie robi tego w pewnym stopniu uzależnieniu. W ramach przeprosin za moją nieobecność kupiłem mojemu pieskowi piszczącą kaczkę z firmy Trixie. Niedługi pojawi się recenzja produktów z tej firmy, takich jak właśnie ta kaczka lub poidełko (ale to na blogu o chomiku. (Patrz>> KLIK!). Na razie to tyle w tym poście. W następnym postaram się napisać dokładną recenzję nieudanego zakupu - karmy chappi. 
Zapraszam! 



      

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rex! Ty łobuziaku!



Nie jest to do końca szczeniak moich marzeń, ale i tak go bardzo kocham. Oczekiwałem kundelka, lecz rodzice uparli się na owczarka niemieckiego, a była ku temu okazja, ponieważ właśnie się oszczeniła pewna suczka. Poza tym był to czas po śmierci mojego kochanego kundla - Maksa. Był to pies idealny. Nie "pchał" się do domu (ale często wchodził), nigdy nie skakał na mnie i na innych i tak dalej. Jednak Rex jest zupełnie inny. Rozumiem, że musi coś gryźć, ale bez przesady. Ten pies wchodzi do domu na siłę, obskakuje ludzi, łapie za nogawki, po czym kąsa swymi ostrymi zębami. Ale jednak da się go pokochać i myślę, że wy, tak jak ja go pokochacie. 

Ten krnąbrny psiak okazuje jedynie szacunek głowie naszej rodziny-mojemu tacie . Słucha tylko go i wykonuje jego polecenia.

Jest to niezwykle towarzyskie szczenię, które bez towarzystwa czasami skowyczy. Wtedy właśnie jest wypuszczany z kojca, ale jednak swoje zachowanie musi ustabilizować. No cóż...